S&P Global - firma analityczna, która monitoruje na bieżąco trendy na świecie, wydała najnowszą serię raportów obrazujących stan światowej gospodarki.
Raporty te, to efekt ankiet u menadżerów do spraw zakupów w firmach produkcyjnych i usługowych, które w sumie składają się na obraz tendencji i aktywności w gospodarce. Historia tych wyliczeń pokazała, że dość dobrze obrazują publikowane znacznie później przez urzędy statystyczne dane o PKB.
Najnowsze wyliczenia potwierdzają wcześniejsze oznaki recesji gospodarczej w Unii Europejskiej, a przynajmniej dla jej trzonu, czyli strefy euro. Indeks zbiorczy (przemysł i usługi) dla strefy euro spadł do 48,8 pkt przy progu równowagi na poziomie 50 pkt. Oznacza to spadek o aż 1,9 pkt w porównaniu z marcem i zarazem 17-miesięczne minimum. W przypadku sektora usług doszło do aż 62-miesięcznego minimum — podał S&P Global (spadek do 47,6 pkt z 50,2 pkt w marcu). Analitycy wiążą to z faktem, iż sektor usług odczuwa w sposób szczególny rosnące ceny energii i zakłócenia w podróżowaniu.
W strefie euro tylko we Włoszech można zauważyć poprawę nastrojów, bo wskaźnik łączony PMI wzrósł do 50,5 pkt w kwietniu z 49,2 pkt w marcu. W Niemczech natomiast spadło o aż 3,5 pkt do 48,4 pkt, w Hiszpanii o 3,7 pkt do 48,7 pkt, a we Francji o 1,2 pkt do 47,6. Spadek aktywności biznesowej w Niemczech spadł najszybciej od trzech i pół roku, a inflacja producencka jest najwyższa od 26 miesięcy. Ekonomiści S&P Gloabal oceniają, że prawdopodobny jest drugi kwartał z rzędu na minusie PKB największej gospodarki Europy.
Dane dla strefy euro są tym bardziej niepokojące, że poza Unią gospodarki światowe wydaje się rozwijać. Zbiorcze PMI poprawiły się w Indiach (+1,3 pkt do 58,3 pkt), Chinach (+1,6 pkt do 53,1) i USA (+1,4 pkt do 51,7). W przypadku Chin to drugie najlepsze dane od maja 2024 r.


